Logowanie

Jak zadbać o dobre życie?

  • Napisał 
  • Dział: Blog

Odchudzanie polegające na rozmaitych dietach, które z kolei polagają na ścisłych rygorach żywieniowych i odmawianiu sobie tego co “dobre” - to nie dla mnie! 

Mimo to, w dwa tygodnie pozbyłem się 12 lbs (5.5kg) tkanki tłuszczowej, a w przeciągu następnych dwóch miesięcy pozbyłem się kolejnych 44 lbs (20kg).

Szybko odzyskałem siłę, energię, polepszyłem sprawność ruchową, a życie osobiste i zawodowe nabrało nowej dynamiki. Dzięki luksusowym wczasom odchudzającym w Polsce, które odmieniły moje życie.

Czy, aby osiągnąć sukces w odchudzaniu musiałem odmawiać sobie wszystkiego co “dobre”? Odpowiedź brzmi: to zależy.

Sama myśl o konieczności dokonania drastycznej zmiany w moich zwyczajach żywieniowych, była dla mnie oczywista od kilku lat. Regularnie powtarzane badania lekarskie potwierdzały jedynie tę konieczność, a konsultacje lekarskie nie pozostawiały mi właściwie innej drogi jak całkowita zmiana styłu życia i żywienia. 

Będąc organizatorem wycieczek turystycznych do Europy, często podróżuję pomiędzy kontynentami. Najczęściej zmieniam strefy czasowe EST - GMT - GMT+1 podróżując pomiędzy Kanadą, Irlandią, kontynentalną Europą i z powrotem. Wcześniej smakowanie regionalnych kuchni stanowiło dla mnie atrakcje. Z czasem te atrakcje stały się przekleństwem. Kulinaria w wielu regionach połączone ze stylem życia z latami odcisnęły swoje piętno na mojej całkowitej masie ciała. 

Wtedy nie słyszałem o luksusowych wczasach odchudzających, które potrafią nauczyć dobrego życia.

Kiedy okoliczności, tzn. za rogiem czychające na mnie choroby metaboliczne z cukrzycą w pierwszej kolejności, zmusiły mnie do podjęcia drastycznych kroków, zacząłem myśleć o kompromisie samego ze sobą. 

Na czym polegały u mnie kompromis i zmiana? 

Mój kompromis wewnętrzny polegał na tym, iż zgodziłem się wprowadzić w swoim życiu konieczne zmiany w celu poprawy wyników badań lekarskich. Ściślej, z fazy kilkuletniego planowania, przeszedłem do fazy realizacji. Należało zacząć działać szybko. Podczas jednej z podróży do Stanów Zjednoczonych, w waszyngtońskim hotelu fizycznie poczułem się nadzwyczaj ciężko i moja świadomość powiedziała mi: tak dalej być nie może!

Wtedy nastąpiła zmiana w myśleniu. Przeszedłem do fazy realizacji. Stwierdziłem, że jeśli mam wprowadzać zmiany w swoim życiu, to nie jest mnie stać na nic co nie jest luksusowym lub najlepszym rozwiązaniem. Nie jest mnie stać na półśrodki i “diety cud”, które próbowałem w przeszłości i zaliczałem efekt jojo za każdym razem. Postanowiłem zafundować sobie najlepsze rozwiązanie jakie istnieje w celu poprawienia wyników badań jak i polepszenia własnego samopoczucia. Odchudzenie stało się u mnie koniecznością i rozwiązaniem podstawowym.

Już w Stanach zaplanowałem, że podczas następnej wizyty w Polsce, skorzystam z najlepszej oferty odchudzającej jaką uda mi się wyselekcjonować. Jako jeden z warunków postawiłem sobie, że nie będę “cierpiał psychicznie” podczas odchudzania, a cały proces miał być dla mnie nie tyle koniecznością co przyjemnością. Jak zaplanowałem, tak też uczyniłem. 

Pięć miesięcy od rozpoczęcia turnusu wczasów odchudzających jest mnie 57 lbs/26 kg mniej i żyję Dobrym Życiem

Pojęcia: odmawiania sobie smakołyków, czegoś dobrego, delektowanie się, odchudzanie, znaczą dla mnie obecnie zupełnie coś innego niż znaczyły pół roku temu.

Zmiana w przewartościowaniu znaczenia definicji tych wyrazów zajęła mi zaledwie kilka dni. Niezbędni w tym okazali się jednak specjaliści: lekarze, fizjoterapeuci, dietetycy a także kucharze - artyści. Na sukces dwutygodniowego turnusu odchudzającego pracowało w sumie ponad dwudziestu specjalistów pozytywnie zakręconych w temacie dobrego żywienia, dobrych nawyków, a tym samym dobrego życia. Jak się okazało, to wcześniej większość z nich cierpiała na otyłość lub nadwagę. Co więcej, kilkoro z nich ma bliską rodzinę z problemem nadwagi i brakiem chęci leczenia w Mississaudze, Toronto, Chicago i Nowym Jorku.

Na wstępie otrzymałem sporą dawkę informacji dotyczących szkodliwego wpływu na zdrowie i samopoczucie moich dotychczasowych smakołyków, smacznego jedzenia, a także dowiedziałem się, na czym tak naprawdę polega odchudzanie

Najzwyczajniej wystarczyło zacząć dostarczać organizmowi mniej kalorii niż wynosi jego zapotrzebowanie na nie.

Przez trzy pierwsze dni od rozpoczęcia turnusu, po odrzuceniu wszystkich dotychczasowych nawyków/nałogów - żywieniowych, chodziłem i ćwiczyłem lekko zakręcony. Jak się dowiedziałem, to wskutek niemal całkowitego zrezygnowania z cukru w żywieniu. Ponieważ samemu można lekko regulować jadłospisem, nauczyłem się, że potrzebny cukier mogę pozyskiwać z owoców. Tak też czynię od tamtego dnia. 

Kiedy zaczęto serwować mi przepięknie, artystycznie wręcz przygotowane potrawy, wyjaśniając składniki oraz sposób przyrządzenia, na samą myśl ślinka leciała.

Sam nie wiem kiedy przeszedłem z trybu objadania się tym co niezdrowe, uzależniające na tryb świadomego wyboru zdrowego asortymentu żywności. Miało to jednak miejsce w okresie dwóch tygodni, w miejscu odosobnienia - na wczasach!

Pierwszą podstawową nauką było dla mnie czerpanie przyjemności z różnorodności kształtów, barw, aromatu, smaku, ilości, poszczególnych składników potraw, przeciągnięte w czasie, przechodzące w prawdziwą degustację i delektowanie się - jakich wcześniej nie znałem. Nie zdawałem sobie sprawy, że drugie śniadanie lub podwieczorek także mogą być dziełami sztuki. 

W tryb zmiany nawyków żywieniowych przeszedłem niemal natychmiast. Fascynacja różnorodnością poddawanych pod nos kulinarnych dzieł sztuki była tak ogromna, że nie zauważyłem kiedy przestałem myśleć o dotychczasowych złych nawykach żywieniowych. Program zajęć i terapii w ciągu dnia idealnie rozłożony pomiędzy posiłkami połączony w edukacją spowodował, że stałem się fanem zdrowego żywienia właściwie w przeciągu kilku dni. 

Doświadczenia kulinarne z podróży, które wcześniej częstokrotnie wprowadzałem do własnego jadłospisu, powodowały zachwyt u bliskich i znajomych, którzy każdorazowo sugerowali mi wręcz otwarcie restauracji, jadłodajni lub punktu z jedzeniem.  

Trzy dni obserwacji i nauki popartej przykładami spowodowały przedefiniowanie tego co “dobre”. Odkryłem nowy świat kulinarnych smakołyków i specjałów współgrających z organizmem, dostarczających mu tego, tyle co i kiedy potrzebne. 

Codzienna edukacja przedstawiająca różne rodzaje diet w teorii stała się dla mnie ostrzeżeniem na przyszłość: “Don’t go there!” 

Teoria była przedstawiana przez panią doktor specjalistę chorób metabolicznych, wewnętrznych, balneologii i diabetologa, która opowiedziała, jak na swoim przykładzie próbowała wcześniej niemal każdą z nich, zaliczając efekt jojo za każdym razem. 

Przepis na Dobre Życie w teorii? To proste! 

Sen, właściwe odżywianie i ilość ruchu w ciągu dnia definiują Dobre Życie.

  1. Sen jest najważniejszy. Regularny, najlepiej 22:00-6:00, bez zarywanych nocy.
  2. Ustal stałe pory posiłków - uregulujesz proces trawienia. 
  3. Dzień zacznij śniadaniem. Rano zjedz solidny posiłek. Dzięki temu po 2–3 godzinach nie rzucisz się na tuczące przekąski.
  4. Posiłki spożywaj w odstępie 2-3 godziny. Ostatni posiłek 2-3 godziny przed snem.
  5. Drugie śniadanie w postaci jogurtu naturalnego i owoców spowoduje, że nie będziesz sięgać po przekąski do obiadu.
  6. Obiad, to drugi najbardziej obfity posiłek w ciągu dnia. Jedz po kolei - posiłki zaczynaj od spożywania warzyw: sałaty, selera naciowego, brokułów, rzodkiewki, kalafiora, które szybko wypełnią żołądek. Dania najbardziej kaloryczne: mięso, makaron zostaw sobie na koniec. Będziesz już prawie syty i na pewno zjesz ich mniej.
  7. Nie popijaj jedzenia - wodę, soki i herbatę pij między posiłkami. Na pół godziny przed jedzeniem wypij szklankę wody mineralnej – wypełnisz żołądek i szybciej poczujesz się syty.
  8. Pamiętaj o podwieczorku.
  9. Kolację jadaj lekką.
  10. Nie rób zapasów: nie trzymaj w domu dużej ilości produktów spożywczych. Kupuj żywność w małych paczkach. Wówczas nie przesadzisz nawet wtedy, gdy się skusisz i zjesz całe opakowanie.
  11. Uprawiaj sport. Ćwiczenia wysiłkowe z rana np. Aqua Aerobic, siłownia - nakręcą Twój metabolizm i dadzą energii na cały dzień! Poranna kawa będzie zbędna. Korzystaj w ciagu dnia np. 45 minut z Nordic Walking, a wieczorem przed snem pływaj - uspokoi Cię i spowoduje łatwe zasypianie. Jeśli pracujesz przy biurku, staraj się w ciągu dnia co godzinę odrobinę rozruszać, pochodzić spacerem. 

Pamiętaj: siedzenie - zabija, ruch - ożywia.

Dobre Życie to korzystanie ze wszystkiego na co mamy ochotę - świadomie, w zgodzie z naszym organizmem. To każdorazowe, codzienne dokonywanie wyborów. Tych dobrych.

Ja wprowadziłem te zasady do swojego życia. Kiedy chciałem chudłem, żyjąc dobrze, co kontynuuję na codzień. Diet “nazwanych” nie stosuję. Wiem co kupuję, sam przygotowuję sobie potrawy, oraz zarządzam swoim czasem, obowiązkami jak i przyjemnościami w ciągu dnia i w życiu. W moim Dobrym Życiu. 

Jeśli chciałbyś w praktyce nauczyć się jak dobrze żyć, polecam Ci luksusowe wczasy odchudzające w Polsce, które zmieniły moje życie, przewartościowując pojęcia, definicje i zmieniając priorytety w wielu nawykach i codziennych czynnościach.

Jeśli znasz kogoś, kto potrzebowałby zrzucić kilka funtów lub kilogramów, poleć mu ten artykuł i zachęć do udziału we wczasach odchudzających.

Oto najbliższy termin luksusowych, 2-tygodniowych wczasów odchudzających w Polsce: 25 listopad - 10 grudzień 2017. Zaplanuj czas dla siebie i zachęć bliskich!

Jeśli jesteś zainteresowany skutecznym odchudzeniem się podczas następnej podróży do Polski, zadzwoń do mnie Wojciech Wrona (416) 588-5855 lub napisz do mnie email: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript..

Następny artykuł: Po zdrowie do Polski cz. 10. Czyli jak przygotować najważniejszy posiłek dnia: smaczne i zdrowe śniadanie. Zapraszam Cię do lektury mojego Bloga.

Ostatnio zmieniany%AM, %01 %114 %2017 %01:%października

4°C

Ciechocinek, Poland

Mostly Cloudy

Humidity: 75%

Wind: 16.09 km/h

  • 20 Mar 2016 6°C 3°C
  • 21 Mar 2016 8°C 2°C